Zadzwoń

Pracujemy pon. – pt. w godzinach 8.00 – 20.00

Dorosnąć do szczęścia, czyli o syndromie Dorosłego Dziecka Alkoholika (DDA)/ Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfukcyjnej (DDA) — Agata Głyda

Dorosnąć do szczęścia, czyli o syndromie Dorosłego Dziecka Alkoholika (DDA)/ Dorosłego Dziecka z rodziny Dysfukcyjnej (DDA)
Agata Głyda psycholog i psychoterapeuta.

źródło: obrazkoterapia.pl

Termin DDA „dorosłe dziecko alkoholika“ oznacza, że ktoś wychowywał się w rodzinie gdzie rodzic lub oboje rodziców byli uzależnieni od alkoholu, w niektórych przypadkach mógł to być inny bliski członek rodziny. Często dopiero jako osoby dorosłe, DDA zaczynają rozumieć jak duży na nich wpływ miało uzależnienie bliskiej osoby. Rozpoznajemy również syndrom DDD – Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej – sytuacja gdzie stres i napięcie w domu nie były związane z uzależnieniem ale np. przemocą, chorobą psychiczną rodzica. Osoby DDA/DDD do gabinetu zazwyczaj zgłaszają się w kryzysie, kiedy już na prawde nie umieją sobie same poradzić z emocjami, albo choruje ich ciało, wtedy w ostateczności zwracają się po pomoc – przecież od małego były wyuczone, że nie należy nic mówić i czuć, że nikt im i tak nie pomoże, że muszą sobie same radzić. Ich potrzeby nie są ważne, emocje mieszają się ze sobą, mówią często o napięciu a nie potrafią odróżniać poszczególnych emocji (lęku, wstydu, złości – zwłaszcza z tą mają problem – w domu nie wolno się było złościć na tatusia, który jest „chory“). Dla wielu z tych osób doświadczenia z dzieciństwa są tak trudne, że woleli je schować głęboko w sobie (świadomie lub mniej świadomie), odciąć się od nich i próbować żyć po swojemu, niestety nie zawsze to się udaje. Niestety często to, o czym milczymi nieświadomie kieruje naszym życiem lub ma na nie niekorzystny wpływ. Z jakiegoś powodu – wstydu, lęku, obawy przed niezrozumieniem lub zaprzeczenia – w rodzinach i poza nimi może przez lata nie dochodzić do rozmów na temat uzależnienia jednego z członków. Pomimo oczywitej obecności problemu temat ten jest unikany, a nawet jeżeli rozmawia się o uzależnieniu to nie są to bynajmniej rozmowy konstruktywne jak poradzić sobie z problemem. I tak oto wyrasta sobie człowiek wierząc, że jego dom jest normalny. Pamiętam pacjentkę, która jako dziecko została zaproszona na obiad do koleżanki, jako już dorosła kobieta relacjonowała, że była w szoku uczestnicząc we wspólnym rodzinnym obiedzie,czuła napięcie, zaskoczenie i skrępowanie, że rodzice siedzą przy jednym stole z dziećmi, trzeźwi, śmieją się i pytają o ich sprawy. U niej w domu nigdy tego nie było – dla niej normą było jedzenie osobno, każdy w swoim kącie. To była jej normalność, wspólnych posiłków uczyła się wraz z chłopakiem jako dorosła już kobieta.

Wychowywanie się w rodzinie obciążonej uzależnieniem jest subtelną mieszanką korzyści i obciążeń, osoby które dadzą sobie szansę i podejmą psychoterapię własną mogą uwolnić ogromny drzemiący w nich potencjał i zasoby, mogą żyć pełnią życia, wolni od balastu przeszłości. Daj sobie prawo do tego, żeby przyjrzeć się swoim trudnościom i być szczęśliwym.

Psychoterapia poznawczo – behawioralna koncentruje się przede wszystkim na powiązaniu znaczenia jaki ma wpływ przeszłych doświadczeń na zachowanie, myślenie, emocje w aktualnym życiu, psychoterapeuta pomaga zrozumieć pacjentowi nieprzydatność wyuczonego w przeszłości sposobu myślenia oraz pomaga wspólnie wypracować nowe, efektywne strategie działania.

Czym więc właściwie objawia się tzw. syndrom DDA? Poniżej lista cech DDA, jest tego sporo, nie wszystko musi u Ciebie wystąpić, przyjżyj się tym cechom, to ćwiczenie może pozwolić Ci zidentyfikować i spersonalizować problemy typowe dla wielu osób DDA:

Cechy DDA wg T. Cermak, J. Rutzky („Czas na wyleczenie“)

Lęk przed utratą kontroli
staram się nie reagować zbyt emocjonalnie
lubię kiedy wszystko jest na swoim miejscu
czuję się zaniepokojony, kiedy mam świadomość, że nie panuję nad wszystkim
czułbym się znacznie lepiej, gdybym miał większy wpływ na to, co się dzieje
ktoś w mojej rodzinie nie panował nad sobą
w mojej rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna
w mojej rodzinie chaos wybuchał zupełnie niespodziewanie

Lęk przed uczuciami
trudno mi wyrażać uczucia
często nie jestem świadom swoich uczuć
czasami myślę, że uczucia są wyłącznie ciężarem
przeraża mnie, czego mógłbym się dowiedzieć, gdybym pozwolił sobie na jakiekolwiek uczucia
w mojej rodzinie nie należało wyrażać uczuć takich jak: wina, skrucha, wstyd, lęk, radość, ból, miłość, złość, smutek

Lęk przed konfliktem
jeśli pojawia się konflikt, staram się rozładować sytuację
uważam, że konflikty są czymś złym i prowadzą do przemocy
za wszelką cenę staram się uniknąć konfliktu, dostosowuję się, zmieniam plany
konflikt w mojej rodzinie oznaczał przemoc
konflikt oznaczał, że ktoś się na kogoś wydzierał
w mojej rodzinie konflikt oznaczał, że ktoś mógł mnie opuścić fizycznie/emocjonalnie

Nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności
mam skłonność do poczucia odpowiedzialności za wszystko
jeżeli trzeba wykonać jakąś dodatkową pracę, zgłaszam się na ochotnika
trudno mi odmówić, kiedy ktoś prosi mnie o pomoc
pomagałem wszystkim i troszczyłem się o wszystko w mojej rodzinie
w mojej rodzinie chwalono mnie, gdy zachowywałem się jak dorosły
to ja w mojej rodzinie fizycznie i emocjonalnie troszczyłem się o mojego ojca/matkę

Poczucie winy
czuję się winny za odczuwanie jakichkolwiek własnych potrzeb
często czuje się winny za bycie ciężarem dla innych
ciągle za wszystko przepraszam
przepraszam za rzeczy, które nie wymagają przeprosin
w mojej rodzinie ktoś zawsze był obwiniany
w mojej rodzinie to właśnie mnie obciążano odpowiedzialnością za rzeczy, za które nie powinienem odpowiadać
w mojej rodzinie brałem na siebie winę za to, czego nie popełniłem, po to jedynie, by zakończyć kłótnię

Niezdolność do odprężenia się oraz do spontanicznej zabawy
zabawa jest dla mnie trudnym zadaniem
kiedy ludzie śmieją się zbyt głośno, zaczynam odczuwać niepokój
w znacznej mierze jestem samotnikiem
mam skłonność, by nie śmiać się bez uprzedniego sprawdzenia, czy inni też się śmieją
w mojej rodzinie głośny śmiech oznaczał, że sprawy wymykają się spod kontroli
w mojej rodzinie, kiedy tylko odprężyłem się zawsze zdarzało się coś złego
w mojej rodzinie zabawa zawsze oznaczała picie

Ostra, bezlitosna samokrytyka
jestem dla siebie najsurowszym krytykiem
zbyt szybko się osądzam
jestem swoim najgorszym wrogiem
w mojej rodzinie nigdy niczego nie robiłem dobrze
naturalną reakcją na problemy w mojej rodzinie było obwinianie, „ciche dni” i odrzucenie
w mojej rodzinie za każdy błąd ponosiło się straszne konsekwencje

Życie w świecie zaprzeczeń
nie stosuję żadnych zaprzeczeń
kiedy czuję się zagrożony, przyjmuję pozycję obronną
czasem wolę skłamać, niż przyznać się do popełnionego błędu
w mojej rodzinie nikt nie przyznawał się do tego, że ma jakieś problemy
w mojej rodzinie nigdy nie wiedziałem czego ode mnie chcą
w mojej rodzinie wszyscy staraliśmy się unikać zajmowania się naszymi problemami

Pozostawanie w roli ofiary
często czuję się bezradny
mam wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, niczego to nie zmieni
zawsze sprzątną mi sprzed nosa to, czego potrzebuję
w mojej rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna
w mojej rodzinie na porządku dziennym były wrzaski, krzyki, wzajemne obwinianie
w mojej rodzinie miało miejsce wykorzystanie seksualne

Zachowania kompulsywne
mam nałogowy (obsesyjny) stosunek do:
punktualności,
seksu,
schludności,
jedzenia,
alkoholu,
pracy,
robienia zakupów,
korzystania z podręczników autoterapeutycznych,
gromadzenia majątku,
hazardu,
praktyk religijnych

Tendencja do mylenia miłości z litością
przyciągają mnie ludzie, którym mogę pomóc lub których mogę wyleczyć
mam skłonność do nawiązywania blizszych znajomosci z osobami,
które zostały zranione lub są trudno dostępne
największą bliskość odczuwam wówczas, gdy komuś pomagam
w mojej rodzinie zawsze ktoś miał kłopoty
w mojej rodzinie byłem dla wszystkich powiernikiem
w mojej rodzinie być blisko kogoś, oznaczało pomagać mu

Lęk przed porzuceniem
odejście jest dla mnie niezwykle trudne
nienawidzę mówić „żegnaj”
pozostawałem w bliskich związkach o wiele za długo, niż powinienem
kiedy ktoś bliski wyjeżdża, boję się, że nigdy więcej go/jej nie zobaczę
w mojej rodzinie ojciec/matka odeszli prawie bez słowa
członkowie mojej rodziny pojawiali się i znikali bez specjalnego uprzedzenia,
a ja musiałem się jakoś dostosowywać
w mojej rodzinie byłem pozostawiony sam sobie

Myślenie kategoriami „białe” lub „czarne”
gdy staję wobec jakiegoś problemu, trudno mi wymyśleć więcej niż jedno rozwiązanie
mam skłonność do myślenia w kategoriach dobro-zło
zawsze wydaje mi się, że tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa
jeżeli ty masz rację, to ja napewno się mylę
życie w mojej rodzinie było albo martwą ciszą, albo piekielnym sztormem
w mojej rodzinie stale posługiwaliśmy się takimi terminami, jak: zawsze, nigdy, bezwzględnie, całkowicie

Zalegający żal
staram się unikać mówienia o swojej rodzinie
często myślę „przeszłość jest już zamknięta, nie warto się nią zajmować”
tak bardzo próbuję nie myśleć o przeszłości, a wciąż mnie ona prześladuje
pamiętam jak mówiono mi „nie denerwuj się”
w mojej rodzinie smutek był zabroniony
w mojej rodzinie smutek był uważany za przejaw słabości
kiedy opowiadam historie o mojej przeszłości, mam tendencję do odcinania się od swoich uczuć

Zdolność przetrwania
często czuję się jak bojownik, któremu udało się przetrwać
często mam wrażenie, że po tym, co przetrwałemw dzieciństwie dam sobie radę z każdą sprawą
w mojej rodzinie wróg był w domu
przetrwanie umożliwiła mi moja niezależność
nauczyłem się, że nie mogę na nikim polegać
pomimo moich gorących modlitw, nikt w mojej rodzinie nie przyszedł mi z pomocą

Jeżeli rozpoznajesz u siebie, któreś z tych cech, rozważ podjęcie psychoterapii indywidualnej.

Opracowała Agata Głyda.

Zobacz więcej

O wybaczaniu w rodzinie. Jak wybaczać?

O wybaczaniu w rodzinie. Jak wybaczać?

Piotr Domaradzki; psychoterapeuta, superwizor, pedagog. Mąż i ojciec sześciorga dzieci.

Podejmuję temat wybaczenia ponieważ w praktyce klinicznej często spotykam się z nieprawidłowym podejściem do wybaczenia. Brak wybaczenia lub tylko życzeniowe wybaczanie (oparte o akt woli postanowienie : „wybaczam i nie wracam do tego więcej”) skutkuje poważnym cierpieniem osób wcześniej skrzywdzonych. Pisząc ten artykuł mam na względzie cierpienie wielu, głęboko wierzących chrześcijan, którzy zgłaszali się do mnie po pomoc i ujawniali nieprawidłowe pojmowanie procesu wybaczenia. Dlatego niniejszy artykuł będzie miał odniesienia do Biblii i nauczania Kościoła Katolickiego. Jestem osobą świecką, psychoterapeuta, a nie teologiem, więc proszę nie szukać w tym artykule podstaw teologicznych do opisu procesu wybaczenia. Artykuł ten ma pomóc osobom, dla których ważne są wartości chrześcijańskie, dobrze domknąć psychologiczny proces wybaczenia. Oczywiście osoby niewierzące mogą z tego artykułu czerpać w pełni, pomijając odwołania Biblijne i teologiczne. Bardzo mnie ucieszy jeśli ten artykuł trafi do spowiedników i osób udzielających pomocy duchowej.

Proces wybaczenia jest trudny, często też jest procesem długotrwałym, angażującym nie tylko wolę wybaczającego, lecz jego emocje i sferę poznawczą. Ponadto na proces wybaczenia nakłada się sfera relacji interpersonalnej pomiędzy skrzywdzonym, a krzywdzicielem i często ta relacja utrudnia proces wybaczenia. Jeśli nieprawidłowo pojmujemy proces wybaczenia, to mimo wielu wysiłków czynionych aktami woli, staje się wręcz niemożliwe domknięcie i definitywne wybaczenie krzywdy.

Niniejszy artykuł składa się z trzech części:

  1. Opis prawidłowo przeprowadzonego procesu pojednania/ pogodzenia się stron.
  2. Opis prawidłowo przeprowadzonego procesu wybaczenia.
  3. Opis wybranych przypadków nieprawidłowych procesów przebaczania, które

    prowadzą do dalszego cierpienia pokrzywdzonego lub w sytuacji wyparcia do zaburzeń funkcjonowania, a w dalszej konsekwencji chorób.

Artykuł ten nie jest całościowym rozważaniem na temat wybaczenia i pojednania. Zawiera liczne uproszczenia, pomija niektóre szczególne przypadki, stąd proszę go nie traktować jako poradnika, tylko jako pewną inspirację w namyśle nad swoimi relacjami z osobami skrzywdzonymi ( przez nas) i krzywdzącymi nas.

1 Pojednanie. Nie jest ważne kto jest winien. Ważne, co zrobić aby wrócić do siebie!

Proces wybaczenia w pożądanej formie powinien zmierzać do pojednania, czyli przywrócenia jedności pomiędzy stronami konfliktu. Założenie to jest możliwe do realizacji kiedy obie strony konfliktu prezentują postawy wynikające z dojrzałej osobowości. Do takich postaw zalicza się umiejętność przyznania się do błędu, rozumienie związków przyczynowo skutkowych, gotowość do wybaczenia w zamian za odwet; umiejętność słuchania racjonalnych argumentów i prowadzenia dialogu; zdolność do szacunku wobec uczuć i potrzeb drugiego człowieka. Kiedy u jednej ze stron brak jest zdolności do przyjmowania dojrzałych postaw pozostaje nam przyjąć strategię opisaną w punkcie drugim.

W sytuacjach konfliktowych i drobnych zranień warto przyjąć poniższe zasady dla procesu pojednania:

  1. Nie walcz ze współmałżonkiem/ ( współpracownikiem , dzieckiem , członkiem rodziny), tylko stań razem z nim wobec problemu.
  2. Powiedz jak przeżywasz sprawę, która jest dla was problemem. ( powiedz co czujesz kiedy ta osoba przyjmuje postawy raniące ciebie; powiedz jakie pojawiają się w tobie myśli i przekonania, kiedy ten drugi przyjmuje określone postawy i zachowania)
  3. Zapytaj krzywdziciela czym jest powodowany, że tak właśnie postępuje, co potrzebuje, aby zmienić swoje zachowanie, jakie są jego oczekiwania. Zauważ cierpienie, które ujawnia w trakcie dialogu z tobą.
  4. Kiedy wyodrębnione jest twoje cierpienie i cierpienie tego drugiego spróbujcie razem udzielić sobie wsparcia w przezwyciężeniu konfliktu. Ważne, aby w wypracowanym wspólnie rozwiązaniu był zachowany szacunek dla potrzeb i uczuć obu stron. W wyniku pojednania nie może być tak, że jedna ze stron decyduje się dalej cierpieć i żyć w stałym zagrożeniu, że krzywdzące zachowania niebawem powrócą.
  5. Nie licytujcie się, kto bardziej cierpi i więcej traci lub poświęca. Koncentrujcie się na podstawowej wartości jaką jest jedność. Jezus w modlitwie eucharystycznej modli się za uczniów: „aby wszyscy stanowili jedno” J17,21; Chiara Lubich w swoich wystąpieniach mówiła: „Lepiej mniej doskonale, a bardziej w jedności”

W sytuacjach poważnych zranień (zwłaszcza w bliskich relacjach) proces pojednania powinien przebiegać wg poniższych pięciu warunków.

Często słyszymy przekaz: „musicie się pojednać” , „musisz mu wybaczyć”. Jak to zrobić kiedy krzywda wielka i rana głęboka? Ja wychodzę z założenia, że w całym wszechświecie nie ma bardziej przebaczającej i miłosiernej istoty od Pana Boga. Teologowie Kościoła Katolickiego ogłosili, że możemy uzyskać przebaczenie naszych grzechów w sakramencie pojednania pod pięcioma warunkami. Te pięć warunków dobrej spowiedzi są inspiracją do procesu pojednania pomiędzy ludźmi. Warto uświadomić sobie pewną oczywistość: psychologiczna droga pojednania i wybaczenia nie zastępuje sakramentów i drogi duchowego wybaczenia i na odwrót.

Pięć kroków do pojednania:

  1. Świadomość szkody i konsekwencji emocjonalnych.
  2. Poczucie bezpieczeństwa.
  3. Szczera rozmowa, w której sprawca uznaje wyrządzoną krzywdę.
  4. Żal ze strony sprawcy krzywdy.
  5. Zadośćuczynienie. Naprawienie szkody lub wynagrodzenie symboliczne.

Po krótce postaram się omówić tych pięć kroków do pojednania. Na wstępie zaznaczam, iż wielokrotnie spotkałem się z tak głębokimi zranieniami nakładającymi się na deficyty osobowościowe ( lub zaburzenia psychiczne) jednej, lub obu stron, że uniemożliwiało przeprowadzenie procesu pojednania bez udziału terapeuty. Dlatego kiedy nie udaje się doprowadzić do pojednania pomimo deklaracji z obu stron, że chcą się pojednać, nie należy szukać winnych tego stanu rzeczy, lecz warto zwrócić się po pomoc do terapeuty albo mediatora.

Ad 1 Świadomość szkody i konsekwencji emocjonalnych

Doświadczenie krzywdy jest doświadczeniem wieloaspektowym, dlatego w procesie wybaczenia te aspekty powinny zostać uświadomione, a w odniesieniu do pojednania wyświetlone przed sprawcą.

Krzywda powoduje u osoby skrzywdzonej całą gamę uczuć i myśli. Warto podjąć wysiłek wglądu w siebie celem dotarcia do ukrytych zakamarków swego wnętrza, aby nazwać poszczególne uczucia, jakie pojawiły się w związku danym zdarzeniem. Nie należy zatrzymywać się tylko na warstwie złości czy nienawiści, bo są to uczucia, które powstają jako następstwo głębiej położonych uczuć krzywdy, odrzucenia, poniżenia, braku szacunku, żalu, itd. Podobnie warto przeprowadzić analizę myśli jakie się nam pojawiały w związku z tym trudnym doświadczeniem. Często są to myśli interpretujące intencje sprawcy, usprawiedliwiające sprawcę lub poszukujące winnego. Aby uniknąć powierzchowności analizy wglądowej warto ją robić w wersji pisemnej. Zapisując analizę można posłużyć się następującą konstrukcją: kiedy ty….. ( tu opis zachowania, wypowiedzianych słów, gestów, milczenia, itp.), ja wówczas czułem się:… ( wymień wszystkie uczucia, próbując stworzyć z nich łańcuch, jeśli jedne z drugich wynikają). Dalej napisz: pojawiało się też we mnie takie myślenie: ( opisz własne procesy myślowe: pojawiające się przekonania, analizy; złorzeczenia; planowane i zrealizowane działania odwetowe). Zalecane jest zatrzymanie się na analizie jednego rodzaju zranienia. Kolejne warto zrobić oddzielnie.

Po dokonaniu takich przygotowań na piśmie, warto je odłożyć na dzień lub dwa i ponownie do nich wrócić, kiedy po przeczytaniu czujemy, że to co jest napisane nie wymaga poprawek, możemy przejść do kolejnego punktu.

Ad 2 Poczucie bezpieczeństwa. Po uświadomieniu sobie, jakim powtarzalnym zranieniom, podlega osoba skrzywdzona, potrzebuje ona najpierw zapewnienia, że podobne sytuacje już jej nie spotkają. Ten punkt jest bardzo trudny dla osób skrzywdzonych , gdyż one „rozpływając się w poczuciu krzywdy” całą odpowiedzialność za dotychczasowe doświadczenie przypisują sprawcy i żądają natychmiastowej zmiany jego postawy. Poczucie bezpieczeństwa nie może zależeć od postaw i zachowań innych osób ( w takiej sytuacji są tylko dzieci i osoby zależne ze względu na chorobę lub niepełnosprawność). Poczucie bezpieczeństwa powinniśmy zapewnić sobie sami. Możemy oczekiwać zmiany postawy osoby krzywdzącej , ale jeśli ona tego nie będzie chciała zrobić, musimy wiedzieć jak my się zabezpieczymy przed dalszym krzywdzeniem. Chodzi o przyjęcie postawy dojrzałej, a nie zależnej. Osoby doświadczające wieloletniej przemocy w małżeństwie lub w dzieciństwie,(np. dorosłe dzieci alkoholików) nie potrafią bez pomocy terapeuty zapewnić sobie wspomnianego poczucia bezpieczeństwa.

Ad. 3 Szczera rozmowa.

Rozmowa nie powinna odbywać się w przypadkowych warunkach i wtedy kiedy czasu nam brakuje lub jesteśmy nadmiernie zmęczeniu, lub rozdrażnieni. Dobrze jest umówić się na rozmowę ze sprawcą krzywdy z pewnym wyprzedzeniem sygnalizując ogólnie temat rozmowy i cel – pojednanie.

Nim zaczniemy rozmawiać ustalmy zasady rozmowy:

  • Kiedy jeden mówi, drugi nie przerywa. Kiedy pierwszy zakończył wypowiedź drugi podsumowuje (parafrazuje) co do niego dotarło.
  • Nie odwołujemy się do innych sytuacji tylko koncentrujemy się na podjętym temacie, nie przywołujemy innych historii.
  • Dajemy sobie czas na przemyślenie usłyszanych treści.

Rozmowę w pewnych okolicznościach możemy zastąpić listem. List musi być prosty w swej budowie, jednak nie może ograniczać się do pierwszego punktu. Musi zawierać oczekiwania osoby skrzywdzonej.

Istotą rozmowy jest, aby obie strony wysłuchały się wzajemnie i podjęły wysiłek zrozumienia jeden drugiego. Służy temu parafrazowanie, a nie dyskutowanie. W rozmowie nie jest ważne usprawiedliwianie się i wyjaśnianie przyczyn, lecz zrozumienie uczuć i intencji obu stron. Rozmowę utrudnia niejednokrotnie silne poczucie winy, które blokuje wzajemne zrozumienie, ponieważ jedna ze stron usilnie się usprawiedliwia. Inną przyczyną blokującą rozmowę jest silna potrzeba uznania zasług i wysiłków podejmowanych przez jedną lub obie strony konfliktu. W trakcie rozmowy może się okazać , że nie było tylko jednego krzywdziciela i jednej osoby skrzywdzonej. Często ujawniają się związki przyczynowo-skutkowe, które wzajemnie się napędzały i doprowadziły do sytuacji, która jest głównym przedmiotem tej rozmowy. Jeśli rozmowa nie może dojść do skutku z powodu ujawniania się silnych emocji u jednej ze stron, lub kiedy jest ona przerywana licznymi usprawiedliwieniami, bądź obwinianiem, wówczas niewątpliwie należy skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Ad 4 Poczucie żalu.

Poczucie żalu u sprawcy jest kluczowym doświadczeniem w pojednaniu. Uczuć nie można zadekretować, ale możemy je rozpoznawać po tym jak reaguje osoba krzywdząca na informacje o głębokości ran osoby skrzywdzonej. Problem krzywdziciela polega na tym, że często nie uświadamiał sobie, jak jego postawa była dalece krzywdząca dla drugiej osoby. Informacje, które usłyszał spadły na niego jak grom i może być w szoku. Często też zaczyna górować chęć obrony przed poczuciem winy i zaczyna się usprawiedliwianie i wyjaśnianie okoliczności i przyczyn swoich zachowań. To wszystko jednak nie zastępuje i nie likwiduje potrzeby osoby skrzywdzonej, aby usłyszeć , czy zobaczyć, że cierpienie jakie ona przeżyła ma znaczenie dla sprawcy i sprawca nie ma zamiaru więcej zadawać tego rodzaju bólu. W takich okolicznościach warto wydłużyć proces pojednania. Warto spotkać się ponownie za kilka dni. Do pełnego pojednania jest potrzebne, aby sprawca miał poczucie żalu, że swoim zachowaniem sprawił tyle bólu drugiej osobie. To co powstrzymuje sprawcę przed wyrażeniem żalu, jest czasem obiektywna obserwacja, że osoba skrzywdzona przeżywa ogromną krzywdę niewspółmierną do zdarzenia. Sprawca nie chce czuć się winny tak wielkiego cierpienia. Przeprasza za to co zrobił i żałuje, a osoba skrzywdzona wciąż nie ma poczucia, że sprawca rozumie wielkość jej krzywdy. W takich okolicznościach nie obędzie się bez pomocy psychoterapeuty, zwłaszcza dla osoby pokrzywdzonej, dobrze jednak przyjść razem na pierwszą sesję. Zdarza się też, że sprawca blokuje swój żal koncentrując się na swoich wysiłkach pojednania, dobrych uczynkach i licznych zasługach, których nie chce dostrzec i docenić osoba skrzywdzona. W takiej sytuacji ujawnia się problem z poczuciem wartości krzywdziciela i to on powinien najpierw sięgnąć po pomoc, aby móc szczerze żałować swoich czynów nie będąc zależnym od uznania drugiej osoby.

Ad. 5 Zadośćuczynienie.

Nie każdą szkodę i krzywdę możemy naprawić, lecz każdy konflikt może stać się szansą do rozwoju relacji, która może po konflikcie być znacznie lepszą niż przed konfliktem. Ważne

aby obie strony konfliktu rozmawiały o tym jak naprawić szkodę, wynagrodzić poczucie krzywdy, zwłaszcza w kontekście utrwalenia nowego porządku, który zabezpiecza strony przed ponownymi zranieniami. Ten punkt ma szczególne znaczenie w sytuacji zdrad małżeńskich. Brak namysłu małżonków nad tym, jaki nowy porządek w relacji będzie ich chronił przed kolejną zdradą sprawia, że zdrada jest ponawiana. Nie wystarcza samo mocne postanowienie poprawy i obietnica: „ja tego więcej nie zrobię”. Częstym błędem, wskazującym na niedojrzałość małżonków, jest postanowienie dążenia do przywrócenia relacji jak z przed kryzysu. Ciężkie zranienia wprowadzają nieodwracalne zmiany, które mogą zostać wykorzystane jako szansa na rozwój. Taki wzrost po kryzysie wymaga wysiłku obu stron i zwykle nie obejdzie się bez pomocy terapeutycznej. Tu uwaga do spowiedników, aby rozważyli jaką pokutę zadają zdradzającym małżonkom. Czy sama pokutna modlitwa coś zmieni w tym małżeństwie? Czy raczej właściwą pokutą jest dotarcie do przyczyn zdrady, usuniecie tej przyczyny i sformułowanie wobec niej konstruktywnej postawy.

2 WYBACZENIE

Nie zawsze jest możliwe pojednanie. Śmierć krzywdziciela, brak kontaktu z krzywdzicielem, lekceważenie propozycji pojednania; wroga postawa krzywdziciela, to typowe okoliczności, kiedy nie możemy mówić o pojednaniu, a o wybaczeniu.

Pięć kroków w procesie wybaczenia

  1. Świadomość szkody i jej konsekwencji.
  2. Wglądowe zwrócenie się ku sobie z pocieszeniem.
  3. Poczucie bezpieczeństwa, które muszę sobie sam zapewnić.
  4. Omówienie powyższego procesu z kimś zaufanym ( ksiądz , terapeuta, przyjaciel,

    napisanie listu).

  5. Zakończenie krzywdy. Zrobienie gestu, który pozwala zakończyć poczucie krzywdy.

Powyższe pięć kroków w wybaczaniu jest analogiczne i podobne do procesu pojednania, poniżej tylko uzupełniam to co zostało już wyżej omówione.

Ad 1. Podobnie jak w pierwszym punkcie pojednania należy opisać krzywdę oraz wszystkie jej następstwa emocjonalne. W zadawnionych sprawach ( np. przemoc rodziców wobec dzieci) należy też uświadomić sobie negatywne skutki tej przemocy w latach następnych i co w związku z tym czujemy, kiedy uświadamiamy sobie ogrom strat. Przykład: wyzywanie i poniżanie dziecka powoduje nie tylko u niego poczucie wstydu i bycia odrzuconym, ale też w latach następnych skutkuje niskim poczuciem wartości, a to powoduje nieosiąganie w życiu tego, co dana osoba mogłaby osiągnąć, kiedy rodzic byłby rozsądny. W tym punkcie uświadamiamy sobie słowa jakie potrzebujemy wypowiedzieć do krzywdziciela gdybyśmy go spotkali. Tu pojawia się żal, pretensja, wściekłość, chęć odwetu. Wyrażanie uczuć przez osobę skrzywdzoną jest kluczowe w zachowaniu zdrowia. Jezus wielokrotnie pokazywany jest w ewangeliach jako ten, który okazuje uczucia, i to nie tylko wzruszenia, ale też gniewu i wzburzenia ( przepędzenie kupców w świątyni).

Ad 2 Wglądowe pocieszenie. Nie można tego kroku absolutnie sprowadzić do postawy: „było, minęło”. Potrzeba wrócić do tamtego czasu, kiedy krzywda była nam wyrządzana i do tamtych uczuć. Istotnym jest dotarcie do uczuć jakie pojawiały się wówczas, kiedy krzywda

następowała, a nie tylko do tych jakie pojawiają się obecnie, kiedy krzywdę sobie uświadamiamy. Trzeba nam z całą serdecznością objąć swoje „skrzywdzone Ja” i znaleźć adekwatne słowa do tamtego czasu i tamtych okoliczności, które by nas wzmocniły i pomogły przetrwać oraz wyzwolić się z niszczącego doświadczenia. Ten punkt jest niezwykle trudny, wymaga czasu, a często wsparcia kogoś bardzo dojrzałego lub psychoterapeuty. Nawet w terapiach (nieprawidłowo prowadzonych) zdarza się omijać niektóre aspekty uczuć co blokuje rozwój po traumie, dlatego kiedy mamy do czynienia z poważnymi zranieniami powinniśmy korzystać z terapii u terapeutów specjalizujących się w psychoterapii osób głęboko zranionych.

Ad 3. Poczucie bezpieczeństwa. Ten punkt jest kluczowy w sytuacji możliwości pojawienia się kolejnych zranień. Zwłaszcza kiedy mamy możliwość spotykania swojego krzywdziciela, powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie: co potrzebuję aby czuć się bezpiecznie w relacji z tą osoba? Co potrzebuję, aby nie żywić do niej dalej urazy? Nie powinny tego punktu bagatelizować osoby, których krzywdziciel nie żyje. Warto wyobrazić sobie sytuację, jakby dane nam było teraz usiąść naprzeciw tej osoby, co bym jej powiedział? Można nagrać swoją wypowiedź, a potem odsłuchać na drugi dzień sprawdzając czy w wypowiedzi jest tylko żal, pretensja i złość, czy też pojawia się nasza siła, którą potrafimy siebie obronić. Czy pojawia się dojrzała, partnerska postawa. Do niedojrzałych postaw zaliczamy uległość i agresję.

Ad 4 Omówienie powyższego procesu z kimś dojrzałym osobowościowo i doświadczonym życiowo jest swego rodzaju autoewaluacją procesu wybaczenia. Nasze mechanizmy obronne często prowadzą nas na manowce, potrafimy sobie szybko wmówić pewne postawy i przekonania. Jednak kiedy przyjdzie je wypowiedzieć okazuje się, że nie potrafimy tego zwerbalizować co sami myśleliśmy, albo mówimy coś innego niż myślimy. Uważny słuchacz potrafi wychwycić nasze uległe lub agresywne postawy; tłumione uczucia; pominięte obszary.

Ad 5. Zakończenie procesu wybaczenia. W zależności czy mamy kontakt ze sprawcą, czy też nie jest on możliwy, na różne sposoby możemy domykać proces wybaczenia. Może to być odczytanie nad grobem listu, który napisaliśmy, a potem spalenie go. Może to być zdecydowane twarde oświadczenie wypowiedziane wprost do krzywdziciela. Może być to wysłanie listu bez oczekiwania na przeprosiny, lub tzw. „praca z pustym krzesłem”. Nie istotne są powyższe formy, to tylko przykłady, każda osoba która wybacza, potrzebuje sama sobie dać indywidualną odpowiedź na pytanie: co potrzebuję aby domknąć proces wybaczenia? Zakończenie procesu wybaczenia może wiązać się z decyzją o ostatecznym zerwaniu relacji z krzywdzicielem, zwłaszcza gdy kontakt z nim byłby dalszym krzywdzeniem, nastawaniem na godność skrzywdzonego. Zobacz Mt.18,15-17 upomnienie braterskie.

Szczególnej pomocy potrzebują osoby głęboko zranione: przemocą fizyczną, seksualną, fizycznym i emocjonalnym zaniedbaniem lub odrzuceniem. Do głębokich zranień można też zaliczyć krzywdy moralne takie jak zdradę w małżeństwie, zdradę stanu – donosicielstwo wrogowi. O takich osobach mówimy, że doświadczyły traumy. Takie osoby powinny skorzystać z profesjonalnej pomocy w procesie wybaczania.

3 Wybrane przypadki nieprawidłowego wybaczenia.

Z oczywistych względów nie zrobię tu kompletnej listy wypaczonych form wybaczania. Do najczęściej spotykanych nieprawidłowych postaw należy:

  •   „ Musisz mu wybaczyć” czyli zapomnieć co było i zacząć od nowa.
  •   Tłumienie drobnych i większych zranień, nie informowanie o krzywdzie, mówiąc: „ja

    jej/jemu wybaczam”

  •   Wybaczyć, czyli dawać szansę. Przełknąć swoja krzywdę.
  •   Ja ci wybaczyłam tyle razy, a ty wciąż …..( wypominanie)

    Wielokrotnie zgłaszały się do mnie osoby, które uskarżają się na siebie samych, że nie potrafią wybaczyć krzywdy swojemu oprawcy, choć bardzo tego chcą i spowiadają się z tego problemu. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest najczęściej blokowanie uczuć związanych z doświadczeniem krzywdy, zwłaszcza gdy krzywda została wyrządzona dawno temu. Blokowanie uczuć powstaje w obszarze nieświadomym, wyparte zostają bardzo głęboko raniące uczucia, takie jakie osoba skrzywdzona na danym etapie rozwoju nie potrafi przetworzyć sama. Brak wsparcia emocjonalnego, a w niektórych przypadkach brak profesjonalnej pomocy psychologicznej sprawia, że osoba cierpiąca wypiera lub w inny sposób blokuje bolesne uczucia. Pozostaje zwykle dostęp do żalu, pretensji i złości lub nienawiści, uczuć powstających na powierzchni zranienia. Nie pomaga przepracowywanie tych powierzchownych uczuć ( choć często daje chwilowe poczucie ulgi ), dlatego one wciąż wracają. Osoby zranione w takiej sytuacji doświadczają dyskomfortu, że nie potrafią się uwolnić od poczucia krzywdy, czy wręcz mówią nie potrafię wybaczyć i zamknąć tamtego etapu.

    Kolejny przykład nieprawidłowego wybaczenia, to jest wyparcie. Osoby te jak przez mgłę pamiętają straszliwe krzywdzące je doświadczenia i nie mają ochoty do nich wracać. Zgłaszają się do terapii z objawami nerwicowymi lub cierpią na nawracające zaburzenia depresyjne. Kiedy terapeuta próbuje sugerować, że powodem dotkliwych objawów mogą być owe bolesne zdarzenia z przeszłości, takie osoby nie chcą wracać do wspomnień, a tym bardziej do uczuć związanych z tymi wspomnieniami. Mówią: „ja już to wybaczyłem, to stara historia , nie ma co rozgrzebywać ran”. Mechanizmy obronne osoby zranionej z jednej strony chronią ją przed przeżywaniem bolesnych uczuć, a z drugiej wyzwalają cierpienia wynikające z objawów choroby. Przedłużanie swoistej ucieczki przed bolesnymi wspomnieniami pozornie łagodzi cierpienie. Cierpienie takiego człowieka staje się przewlekłe i coraz bardziej dolegliwe.

    Kolejny przykład nieprawidłowego wybaczania, który często rozpoznajemy w gabinetach terapeutycznych, jest związany z uzależnieniami osób bliskich pacjenta, zgłaszającego się do terapii. Pacjenci tacy prezentują często postawy typowe dla osobowości zależnej. Szybko wybaczają krzywdy, bagatelizują własne zranienia, koncentrują się na iluzorycznej nadziei wynikającej z kolejnej obietnicy: „już więcej tak nie zrobię” ; „teraz już tylko będzie lepiej”; „już wszystko zrozumiałem, przepraszam, daj mi szansę”. Typowym zaniedbaniem jest bagatelizowanie znaczenia zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa i kwestii zadośćuczynienia. Czyli przyjęcia postaw przez osobę zranioną, które chroniły by ją przed kolejnym zranieniem, lub co najmniej żeby umiały ograniczyć rozmiary tego ranienia. Osoby te najczęściej całe swoje poczucie bezpieczeństwa opierają wyłącznie na obietnicy sprawcy przemocy, czyniąc się od niego całkowicie zależnym.

Na koniec odniosę się do dylematu moralnego przeżywanego przez chrześcijan, którzy uważają, że wybaczać muszą zawsze i nieskończenie, odwołując się do słynnego tekstu: „ ile raz mam przebaczyć….”Mt18,21-22. W mojej ocenie jest to błąd wybiórczego czytania Biblii i wyrwanymi z całości fragmentami podpierania swoich idei. Gdyby rozważyć następne wersety Mt 18, 23- 35 ( przypowieść o nielitościwym dłużniku ) widzimy, że wybaczenie jest związane ze skruchą i zmianą postawy. Kiedy nielitościwy dłużnik nie zmienia swojej postawy, kara go jednak nie mija. Wyżej już przywołany fragment o napomnieniu braterskim (Mt18,15-17), również wydaje się sprzeczny z bezwarunkowym wybaczeniem zawsze i bez końca.

Kolejny problem z wybaczaniem w kontekście dylematów moralnych. Otóż w praktyce spotkałem się z ludźmi głęboko krzywdzonymi i zaniedbanymi tak, że traumy których doznawali zwykle przez wiele lat, uszkodziły ich zdolność do mentalizacji. Często te osoby mają zdiagnozowane jednostki chorobowe, które znacznie utrudniają lub uniemożliwiają przeprowadzenie procesu przebaczenia. Czyli te osoby dotąd nie osiągnęły zdolności do wybaczenia. Zdarza się, że takie osoby, są niejako nękane przez spowiedników i ponownie wpędzane w poczucie winy, że nie potrafią wybaczyć. Pisze o tym, nie po to, aby podgrzewać niepotrzebny konflikt pomiędzy pomocą duchową a psychoterapią, lecz po to, aby zwiększyć szansę ludzi głęboko zranionych na podjęcie stosownego leczenia.

Szanowny Czytelniku, ten artykuł ma tylko zainspirować do dyskusji i uruchomienia myślenia krytycznego wobec tzw. prostych recept i rozwiązań. Zapraszam do dyskusji i pytań. Może się okazać, że powyższa treść w jakieś części nie będzie jasna dla kogoś, lub pojawią się konkretne pytania pod wpływem lektury, napisz do mnie na adres: biuro@psychoterapia-domaradzki.pl ; postaram się udzielić tobie odpowiedzi. Może też się okazać, że w wyniku takiej dyskusji ten artykuł będzie ewoluował, lub pojawią się uzupełnienia. Przy okazji pozdrawiam wszystkich uczestników warsztatów w Zembrzycach i Gliczarowej, gdzie temat wybaczenia był przez nas dyskutowany.

Zobacz więcej

O modalnościach w psychoterapii

Kilka zdań, które mogą pomóc w wyborze psychoterapeuty. Czym różnią się podejścia do terapii poszczególnych psychoterapeutów w zależności od modalności, w której się szkolą?

Ponieważ w naszym Centrum pracują psychoterapeuci posiadający lub zdobywający kwalifikacje w różnych modalnościach, poniżej przybliżamy w dużym skrócie na czym polega filozofia poszczególnych podejść psychoterapeutycznych. Oczywiście odnosimy się tylko do tych nurtów w psychoterapii, które reprezentowane są przez naszych psychoterapeutów.

TERAPIA SYSTEMOWA

Podejście systemowe jest bliskie założeniu Arystotelesa, że całość nie jest tylko prostą suma części, ale stanowi nową jakość.

Słowo system (z greckiego systema) znaczy przedmiot złożony, stanowiący spójną całość. Rozumiemy przez to, że żadna jednostka nie może funkcjonować bez systemu (rodziny, szkoły, pracy czy innych grup społecznych). Jednostka wpływa na swoją rodzinę i odwrotnie, rodzina wywiera wpływ na każdego jej członka. Każdy system możemy porównać do mechanizmu kół zębatych – tylko wspólną pracą są w stanie wypełniać swoje funkcje i przeznaczenie. Jednocześnie zaburzenie funkcjonowania jednego elementu powoduje trudności w funkcjonowaniu pozostałych części. Zmiana w jednym elemencie pociągnie za sobą zmiany w całym systemie.

Metody pracy w ujęciu systemowym ogniskują się na emocjonalnych, poznawczych oraz komunikacyjnych wzorcach poprzez poddawanie ich refleksji. Analizowane są m.in. przekazy rodzinne, schematy relacyjne, które w istotny sposób wpływają na aktualne funkcjonowanie jednostki. Ważne w tym ujęciu jest to, że nie wskazujemy winnych bądź przyczyn sytuacji problemowej. Zachowania członków systemu wzajemnie się wzmacniają i trudno jest ocenić, które jest przyczyną, a które skutkiem.

Terapia systemowa charakteryzuje się otwartością, unika ocen i jednostronności. Bardzo duży nacisk kładzie się na równość terapeuty w relacji z klientem, który jest tutaj ekspertem w zakresie własnego życia.

Terapia systemowa bardzo często mylnie utożsamiana jest z psychoterapią rodzinną. W przedstawionym tu ujęciu może być wykorzystywana zarówno na gruncie terapii indywidualnej, par, jak i terapii grupowej. (Opracowała: Dominika Popielska)

TERAPIA POZNAWCZO-BEHAWIORALNA

Psychoterapia poznawczo-behawioralna powstała jako alternatywa nurtów psychoterapii analitycznych. Z założenia jest terapią skoncentrowaną na problemie, zorientowaną na cel, krótkoterminową, w początkowej fazie skoncentrowaną na bieżących trudnościach.

Jest terapią o charakterze edukacyjnym, co oznacza, że terapeuta nie posiada tajnej wiedzy przed pacjentem, ale dzieli się nią z pacjentem. Pacjent od początku jest traktowany jako partner w terapii. Psychoterapia jest wspólną drogą poszukiwania rozwiązań problemów, gdzie terapeuta i pacjent są równie aktywni i zaangażowani.

Ważną częścią procesu terapeutycznego są zadania terapeutyczne do wykonania w domu. Badania wykazują, że poprawa następuje znacznie szybciej u pacjentów, którzy wykonują zadania w domu. Terapeuta już po kilku pierwszych sesjach stara się przedstawić pacjentowi konceptualizację jego problemu (jakie jest jego źródło, dlaczego pojawił się właśnie w tym momencie życia, jakie strategie podtrzymują ten problem).

Najogólniej rzecz ujmując psychoterapia poznawczo-behawioralna opiera się na prostym założeniu ABCD. Gdzie A to sytuacja aktywizująca, B – przekonania, C – konsekwencje (emocje, reakcja ciała), D – zachowanie. Wstępna psychoedukacja pacjenta zazwyczaj opiera się na wyjaśnieniu, iż to nie same sytuacje powodują nasze nieprzyjemne stany emocjonalne (lęk, depresja, złość), lecz znaczenie jakie nadajemy tym sytuacjom (B), czyli myśli, które się pojawiają zanim się źle poczujemy, co w konsekwencji powoduje pewne nasze zachowania (agresywne, unikające itd.). Posługując się prostym przykładem, wyobraź sobie, że jesteś sam w domu, jest noc… nagle słyszysz trzask… co możesz poczuć w takiej sytuacji? Lęk? Radość? A może nic? Od czego to zależy? Właśnie od tego, jakie nadasz znaczenie tej sytuacji:

A – trzask w nocy → B – złodziej! → C- strach→ D – dzwonię na policję

A – trzask w nocy → B– kot → C – spokój→ D – śpię dalej

A – trzask w nocy→ B – mąż wrócił z delegacji → C – radość → D – wstaję go przywitać

Powyższy przykład pokazuje, że nasze samopoczucie w dużej mierze może zależeć od naszego myślenia. Zmiana myślenia na racjonalne to poznawcza część terapii, natomiast jej część behawioralna polega na zmianie zachowań. Uczenie się nowych sposobów reakcji w różnych sytuacjach pomaga zmienić myślenie i samopoczucie.

(Opracowała : Agata Głyda)

TERAPIA GESTALT

Psychoterapia Gestalt jest metodą profesjonalnej pomocy osadzoną w nurcie humanistyczno-egzystencjalnym. Jej podstawowe założenia stworzone przez Fredericka Perlsa to przede wszystkim doświadczanie życia w teraźniejszości, „tu i teraz”. Celem i zasadą terapii Gestalt jest uruchomienie procesu świadomości klienta.

Odkrywając siebie, klient:

  • zaczyna dostrzegać nowe możliwości,
  • uczy się dokonywać wyborów nie w sposób sztywny i nawykowy, lecz taki, który przynosi spełnienie,
  • widzi, czego potrzebuje,
  • przekracza ograniczenia,
  • nadaje nowy sens temu, czego w życiu doświadcza.

Terapia Gestalt zakłada, że człowiek dąży do samoregulacji, czyli posiada cały potencjał do zaspokajania swoich potrzeb, do podejmowania własnych wyborów i do kierowania swoim życiem. Terapeuta jedynie towarzyszy osobie w poszukiwaniu własnej drogi z pełnym poszanowaniem jego indywidualności. Pomaga uporządkować życiowe doświadczenia oraz zrozumieć te, które powodują poczucie frustracji i utrudniają codzienne funkcjonowanie. To klient nadaje znaczenie i sens swojemu doświadczeniu, kiedy dokonuje wyborów, co prowadzi do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Jak powiedział Sartre: ”Ważne jest nie to, co ze mną zrobiono, lecz to co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono”.

Fundamentalne dla efektów terapii jest:

  • spotkanie, jakie każdorazowo odbywa się w gabinecie terapeutycznym,
  • rodzaj relacji, która tworzy się pomiędzy terapeutą a klientem.

Specyficzny fenomen spotkania JA – TY (zob. Martin Buber) ma walory terapeutyczne.
( Opracowała Katarzyna Zych)

TERAPIA INTEGRATYWNA

Psychoterapia integratywna jest podejściem, które łączy sposoby patrzenia na człowieka z perspektywy różnych szkół psychoterapii: psychodynamicznej, poznawczej i systemowej. Dzięki takiemu ujęciu, pacjent widziany jest, jako część większej całości, w której funkcjonuje. Dobór technik i interwencji terapeutycznych zależy tu od:

  • etapu zmiany, na którym znajduje się pacjent, np.: techniki wglądowe w przypadku pacjentów w fazie prekontemplacji („nie mam żadnych problemów, to ktoś inny ma problem”) oraz behawioralne w fazie akcji („mam problem i muszę coś z tym zrobić natychmiast”);
  • problemu, który powoduje cierpienie pacjenta: depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania, zaburzenia osobowości i inne,
  • czasu trwania psychoterapii: im pacjent bardziej aktywny, a terapeuta dyrektywny tym czas psychoterapii jest krótszy, im bardziej pasywny pacjent i niedyrektywny terapeuta tym czas leczenia się wydłuża.

W myśl psychoterapii Integratywnej widzenie człowieka jest kompletne wówczas, gdy patrzymy na niego z różnych perspektyw i działamy na kilku płaszczyznach jednocześnie.

Różnica między podejściem integratywnym, a eklektycznym polega na tym, że to pierwsze osadzone jest w konkretnej teorii i filozofii leczenia, a dobór technik

terapeutycznych jest planowany i przemyślany. W psychoterapii eklektycznej nie ma żadnej nadrzędnej teorii, a techniki stosowane są bardziej swobodnie i przypadkowo. Modalność Integratywna korzysta też z technik i interwencji stworzonych przez takie podejścia jak mindfulness, psychosomatoterapia, psychoterapia ericksonowska i inne. ( Opracował: Tomasz Sawiński)

Mamy nadzieje, że przytoczone wyżej opisy pomogą państwu wybrać właściwego terapeutę dla siebie.

Zobacz więcej

PROSTY PRZEPIS NA SZCZĘŚCIE

Dla małżonków i par

  • Inwestuj w związek
  • Podejmuj dialog dla zachowania jedności

Inwestuj w związek

Kochaj jako pierwszy

Kochaj jako pierwszy: to znaczy , codziennie powiedz drugiej osobie coś miłego o niej. Powiedz jakie przeżywasz uczucia w związku z tą osobą.

Przykład:

Kiedy widzę twoje roześmiane oczy czuję się szczęśliwy i radosny przy tobie. Lubię widzieć ciebie w tej sukience. Czuję się bezpieczna kiedy jestem przy tobie i patrzę na twoje silne ramiona. Mam wielką radość patrzeć jak ty z apetytem pochłaniasz obiad, czuję że ci smakuje, a ja lubię tobie sprawiać radość.

Wypowiadaj takie słowa niezależnie od tego czy już druga osoba to zrobiła wobec ciebie, nie licz na wzajemność, kochaj jako pierwszy, pierwsza, wyprzedzaj w kochaniu druga osobę.

Kochaj zawsze

Kochaj zawsze: nie zważaj na to jaki był dzień wczoraj czy dziś, kochaj zawsze i jako pierwszy inwestuj w związek, wypowiadaj słowa, które są miłe dla drugiego. Sprawiaj radość drugiemu, a sam zaczniesz czuć radość z bycia razem, bądź szczodry w dawaniu dobrych słów drugiemu, ale nie oceniaj. Mów raczej jakie ty masz przyjemne odczucia kiedy zauważasz konkretne postawy i zachowania drugiej osoby.

Zobacz przykłady powyżej.

Zauważaj stany emocjonalne drugiej osoby - odzwierciedlaj uczucia

Zauważaj stany emocjonalne drugiej osoby – odzwierciedlaj uczucia :(zobacz planszę odzwierciedlanie uczuć) chodzi o to, aby widzieć stan emocjonalny drugiego i zapytać czy tak się czuje jak widzimy i co nam to robi.

Przykład:

Widzę, że masz taką minę jakby się wydarzyło coś przykrego, czy dobrze odczytuję twój nastrój? Mam wrażenie, że spotkało cię coś miłego, bo widzę taki promienny uśmiech na twojej twarzy? Czuję niepokój w sobie kiedy patrzę na twój nastrój, bo nie potrafię nazwać uczuć jakie mogą być teraz w tobie.

Podejmuj dialog dla zachowania jedności

Regularnie raz w tygodniu stawaj w prawdzie

Regularnie raz w tygodniu stawaj w prawdzie. Zapewnijcie sobie 15 minut, raz w tygodniu na rozmowę bez zakłóceń. Usiądźcie naprzeciw siebie.

Wpierw jedna osoba przez pięć minut daje informacje zwrotne dotyczące tego:

  • co było trudne i nieprzyjemne w ubiegłym tygodniu w postawach i zachowaniach drugiej osoby.Było mi przykro i czułam złość do ciebie kiedy krzyczałeś na dzieci, czułam się poniżona i bezradna nie potrafiłam zareagować.
  • czego brakowało w ubiegłym tygodniu w postawach i zachowaniach drugiej osoby. W tym tygodniu brakowało mi twojego uśmiechu i zachęty do bliskości intymnej z twojej strony , czułem się odrzucony i niepotrzebny tobie.
  • co było dobre i miłe w ubiegłym tygodniu w postawach i zachowaniach drugiej osoby.Wiele radości sprawiły mi kwiaty jakie przyniosłeś tak bez okazji, a najbardziej cieszy mnie to, że są takie proste niepretensjonalne.

Następnie druga osoba tylko parafrazuje co zrozumiała z wypowiedzi, nie tłumaczy się nie wyjaśnia tylko parafrazuje – 2,5 minuty.

Rozumiem, że sposób w jaki ja staram się wychowywać dzieci jest dla ciebie nie do przyjęcia? Dociera do mnie, że moje niezainteresowanie seksem jest dla ciebie trudnym doświadczeniem i bardzo cię to dotyka? Rozumiem, że lubisz niespodzianki ale proste w swoim wyrazie?

Po zakończeniu parafraz następuje zmiana ról. Pięć minut mówi jedna osoba druga słucha i potem następuje podsumowanie parafrazą jak w przykładzie powyżej.

Podejmowanie dialogu dla zachowania jedności jest fundamentem szczęścia w związku, nie można budować szczęśliwej relacji opartej na iluzjach i pragnieniach, ani na pretensjach. Koniecznym jest we wzajemnym szacunku do siebie stawać w prawdzie.

MODEL ODZWIERCIEDLANIA
/ Demiut Hauk /

ODZWIERCIEDLANIE TO POWTARZANIE

Z uwagą, zrozumieniem i odniesieniem do tematu

  • Treści
  • Uczucia

Własnym słowami:

  • zadawanie pytań
  • porządkowanie
  • streszczanie

Własnym ciałem przez:

  • pozycję ciala
  • tempo i siłę mówienia
  • odbicie nastroju

Czyli:

  • Mów w pierwszej osobie liczby pojedynczej „moim zdaniem… ; wydaje mi się…”.
  • Wyrażaj swoje uczucia, myśli i przeżycia jasno, uczciwie.
  • Okaż swoje zainteresowanie losem i tym co słyszysz. Pytaj tak, aby twój rozmówca czuł że się nim interesujesz, a nie przesłuchujesz go i nie zmuszasz go do tłumaczenia się. / częściej pytaj co się stało?, jak to się stało?, niż „dlaczego?”
  • Mów wyraźnie, patrząc na rozmówcę, lecz nie przeszywaj wzrokiem.
  • Tonem głosu zachęcaj do wypowiedzi.
  • Zachowuj odpowiednią odległość od rozmówcy.
  • Słuchaj nie tylko uszami lecz całym ciałem.
  • Gestem i tempem mówienia kieruj rozmową.

Odzwierciedlać znaczy iść tysiąc metrów śladami drugiej osoby, albo przez moment spojrzeć
na świat jej oczami”
NN

Typowe początki wypowiedzi odzwierciedlających

  • Czy uważasz, że…
  • Czy dobrze cię zrozumiałem? Ty…
  • Wydaje się mi, że jesteś bardzo zdenerwowany…
  • Mogę sobie wyobrazić, że…
  • Sprawdźmy, czy dobrze cię zrozumiałem…
  • Do mnie dociera to, że musiało cię to bardzo zaboleć…
  • Czy mam rację, że…
  • Widzę , że cały poczerwieniałeś, czy jesteś…
  • Myślę, że jesteś bardzo urażony dlatego, że…
  • Nie jestem pewien, czy to jest tak, że ty…
  • Kiedy mówisz o tym i płyną ci łzy po policzkach, to ja w środku czuję…
  • Kiedy cię słucham, jestem …
  • Czy dobrze odczytuję, że jesteś teraz…
  • Kiedy mi o tym opowiadasz myślę sobie, że musiałeś wtedy czuć się…

„ Żaden promień światła nie jest daremny, lecz trzeba czasu , aby pod jego wpływem zakiełkowało ziarno”
A. Schweitzer

UMIEJĘTNOŚĆ SŁUCHANIA JEST WAŻNIEJSZA NIŻ UMIEJĘTNOŚĆ MÓWIENIA

Co pomaga słuchać?

  • Skupienie na rozmówcy
  • Dobór miejsca i czasu na rozmowę
  • Wyeliminowanie zakłóceń
  • Parafrazowanie
  • Dopytywanie
  • Odzwierciedlanie uczuć

Co przeszkadza słuchać?

  • Przedwczesne wnioski
  • Niechętne nastawienie z góry
  • Ukryte nastawienie z góry
  • Przygotowywanie odpowiedzi w czasie, gdy mówi druga osoba

PARAFRAZOWANIE

PARAFRAZOWANIE – to z uwagą i skupieniem słuchanie rozmówcy, a następnie wypowiedzenie streszczenia jego wypowiedzi wykazując zrozumienie wypowiedzianej treści i uczuć.

Rodzaje parafraz:

  • rozumiejąca – jeśli dobrze cię rozumiem to ważne jest dla ciebie….
  • badawcza – czy to jest tak że nie chcesz jechać na wczasy czy raczej chcesz jechać na wczasy niezorganizowane przez biuro?
  • wspierająca – sporo musiałeś przejść w tym urzędzie ,jak cię słucham to widzę jeszcze teraz twoje zdenerwowanie.
  • interpretująca – kiedy widzę jak ty każdą moją próbę nawiązania rozmowy zamykasz uprzejmą odpowiedzią, mam wrażenie, że nie masz ochoty dziś na rozmowę?
  • oceniająca – kiedy widzę jak ty z takim zaangażowaniem codziennie sprzątasz i gotujesz, dociera do mnie że jestem z Kobietą, która nie tylko mnie kocha, ale też jest bardzo odpowiedzialna za dom.

Opracował: Piotr Domaradzki

Zobacz więcej